piątek, 24 kwietnia 2015

Rozdział 26 "Kopciuszku zwolnij"


Gdy byłam na dworze z Liam'em on mi powiedział....
-I tak go nie lubię
-Liam...-westchnęłam.-Powinieneś się cieszyć, że mnie nie zostawił-spojrzałam na niego, a on na mnie.
-Ale ty masz dopiero 17 lat!-wyrzucił ręce w powietrze. 
-Wiem ale jak dla mnie ważne teraz jest to, że mnie nie zostawił.-patrzyłam na niego uważnie. Ja to bym na Liam'a miejscu się właśnie cieszyła, że mnie nie zostawił tylko chce dalej być ze mną i chce ze mną wychowywać to dziecko. Po chwili byliśmy w domu,a ja poszłam od razu do pokoju. Nadal jestem zła na Sel, że powiedziała Liam'owi o ciąży. Chciałam im to sama powiedzieć na spokojnie po jej urodzinach ale mój plan nie zadziałał. Po chwili byliśmy w domu. Poszłam do swojego pokoju. Zamknęłam się w nim i położyłam na łóżku. Nie miałam na nic ochoty. Nawet wziąć ciepłą, długą kąpiel. Wolałam odpocząć i wszystko na spokojnie przemyśleć. Cieszę się, że Zayn mnie nie zostawił i cieszę się, że będę miała z nim dziecko ale jest jeden problem, którego się obawiam-A co jeśli mu się znudzę? A co jeśli mnie zostawi jak będę w zaawansowanej ciąży? Tego najbardziej się boję-że mnie zostawi. Nigdy nic nie wiadomo. Nikt nie wie co tym chłopakom  w łowach siedzi. Nie chcę na razie o tym myśleć. Nie w tym dniu. Usłyszałam pukanie do moich drzwi. 
-Kto to?-zapytałam na tyle głośno by osoba za drzwiami mogła to usłyszeć
-To ja Sel-usłyszałam cichy głos mojej siostry. Westchnęłam i podeszłam do drzwi. Otworzyłam drzwi i spojrzałam na nią. Była smutna. 
- Co chcesz?-zapytałam zakładając ręce na klatce piersiowej
-Chcę cię przeprosić. Nie wiedziałam, że Liam tak zareaguje.-spuściła głowę. Trzeba było o tym pomyśleć wcześniej. Gdyby nie to, że Sel powiedziała Liam'owi o ciąży teraz to by może inaczej zareagował.Nie wiem. Spojrzałam na nią
-Wybaczę cię bo jesteś moją siostrą-uśmiechnęłam się patrząc w jej już teraz radosne oczy. Mocno mnie przytuliła, a ja od razu odwzajemniłam gest. 
-Dziękuję!-powiedziała radośnie,a ja się uśmiechnęłam. Mam nadzieje, że Liam przekona się do Liam'a.

                                             ~*~ 
 Za 10 minut przyjdą goście na przyjęcie urodzinowe Sel. Jestem ubrana w czarną sukienkę na krótki rękawek, która sięga mi do położy ud,a na niej pisze "Little Black Dress". Do tego wybrałam czarne conversy. Stałam w kuchni i przygotowywałam różne przekąski. Chciałabym żeby te urodziny były najlepsze. Szczerze mówiąc od jakiś czterech godzin jestem na nogach. Pomagałam we wszystkim. Czułam się jakby to były ostatnie urodziny w moim życiu. Po chwili usłyszałam zachrypnięty głos Zayn'a
-Może byś się tak oderwała od tej roboty?
Uśmiechnęłam się sama do siebie i dalej przygotowywałam przekąski. Wtem poczułam dotyk na biodrach i jak się delikatnie unoszę. Teraz stałam twarzą w twarz z Zayn'em.
-Muszę jeszcze porozlewać napoje-powiedziałam i chciałam iść ale Zayn mnie zatrzymał
-Kopciuszku zwolnij-zaśmiał się Malik,a ja wywróciłam oczami. 
-Zayn te urodziny muszą być najlepsze-spojrzałam się na niego.
-Jade one będą najlepsze bo ty tutaj jesteś-uśmiechnął się szeroko,a ja się do niego przytuliłam. Odsunęłam się od niego.
-Kochany jesteś-uśmiechnęłam się szeroko. Po chwili wszyscy goście zaczęli się zbierać do domu. Poszłam z Zayn'em na chwile do auta bo prezenty dla Sel. Gdy weszliśmy z powrotem do domu zobaczyłam Sel jak wchodzi do kuchni. Poszłam za nią.
-No hej siostrzyczko-zaśmiałam się patrząc na nią i ze złośliwym uśmiechem. 
-No hej Jade. A ty co z obctawą musisz chodzić?-zaśmiała się moja siostra, a ja spojrzałam na Malik'a, który się na nią patrzył i próbował się nie roześmiać.
-No wiesz...przyczepił się i nie chce się odczepić-powiedziałam po cichu i ze śmiechem
-Osz ty....-mocno mnie przytulił i zaczął łaskotać-Zobaczymy w domu-szepnął mi do ucha,a ja się bardziej zaśmiałam. 
-No to sto lat mała!-krzyknęłam i podeszłam do niej mocno ją przytulając. Dołączył do nas Zayn i teraz w trójkę się tuliliśmy. Daliśmy jej prezenty,a ona poszła na górę je zanieść. Wyszłam razem z Malik'iem z kuchni. Na schodach zobaczyłam Liam'a jak schodzi.
Spojrzał się na Zayn'a i od razu odwrócił wzrok. I powiedźcie jak ja mam z nimi żyć? 
-Zatańczy pani ze mną?-usłyszałam głos ale nie Zayn'a tylko kogoś innego. Odwróciłam się i zobaczyłam Hazze.
-Ależ oczywiście-zaśmiałam się, a on wyciągnął dłoń ku mnie. Złapałam ją i już po chwili razem tańczyliśmy na parkiecie.  Akurat leciała wolna piosenka. Razem przetańczyliśmy trzy piosenki. Czułam się trochę zmęczona więc usiadłam na kanapie. Wzięłam jednego drinka i zaczęłam pić. Tak wiem nie powinnam ale jeden nie zaszkodził jeszcze nikomu. Po chwili koło mnie znalazł się Niall. Bosz...jak ja dawno z nim nie gadałam.
-Hej mała-powiedział i mnie mocno przytulił. 
-Hej blondasku co tam u ciebie słychać?-zapytałam popijając kolorową ciecz. 
-A nudy,a ty opowiadaj co tam u ciebie-objął mnie ramieniem.
-A nie nic tylko jestem w ciąży z Zayn'em-powiedziałam śmiejąc się nerwowo. Nie wiem jak zareaguje
-Przepraszam co?-zamrugał kilka krotnie . Zaśmiałam się i spojrzałam na niego
-Jestem w ciąży z Zayn'em-powtórzyłam patrząc na niego. On tylko otworzył szerzej oczy,a ja się zaśmiałam.
-Nie wiem czy wiesz ale Zayn nigdy nie chciał mieć dzieci-powiedział i wstał. Co?! A teraz jakoś się cieszył z tego,że zostanie ojcem. Po chwili na miejsce blondyna wstąpił Louis,a po drugiej stronie usiadł Harry.
-A ty co tutaj taka sama siedzisz?-zapytał,a ja wypiłam drink do końca i odctawiłam pusty kubeczek na ławę. 
-Odpoczywam-mruknęłam
-Słyszeliśmy od Niall'a, że jesteś w ciąży z Zayn'em-powiedział Louis,a ja wywróciłam oczami. Powiedzieć coś Niall'owi.
-Tak jestem i co?-spojrzałam raz na Louis'a ,raz  na Harry'ego
-To, że Zayn zawsze powtarzał, że nie będzie miał dzieci bo dla niego to tylko zjebane życie-powiedział Harry,a ja się jeszcze bardziej załamałam. 
-A po za tym jak kiedyś jakaś dziewczyna mu dla żartów powiedziała, że jest w ciąży wkurzył się i na 9 miesięcy wyjechał z miasta-teraz odezwał się Louis. Szybko wstałam. Nie wiem co o tym myśleć.  A co jeśli on i teraz zrobi podobnie? Znalazłam się w środku tłumu. Usłyszałam wołanie mojego imienia. Zaczęłam się nerwowo rozglądać "Nie wiem czy wiesz ale Zayn nigdy nie chciał mieć dzieci", "Tak się cieszę!", "Wyjechał na 9 miesięcy z miasta", "Jestem ojcem!", "Bo dla niego to tylko zjebane życie". Słyszałam w kółko słowa chłopaków. "Jade!", "Jade chodź tutaj!". Zobaczyłam, że każdy patrzy się na mnie i się kręci. Złapałam się za głowę. 
-Jade!-usłyszałam czyiś głos. Nie wytrzymałam i temu komuś dałam  w twarz z pięści. Muzyka ucichła,a ja wybiegłam z domu. Biegłam w stronę domu Zayn'a. Po chwili poczułam jak ktoś mnie zatrzymuje.
-Jade co się stało?-usłyszałam głos Zayn'a. 
-Chcesz mieć dziecko czy nie?!-zapytałam prosto z mostu. Nie będę bawiła się w grę wstępną. Zayn przetarł twarz dłońmi,a potem chciał coś powiedzieć ale nie powiedział tylko schował twarz w dłonie i zaczął nimi lekko pocierać.
Czekałam na jego odpowiedź ze wstrzymanym oddechem. Tak bardzo chcę wiedzieć czy chce mieć dziecko czy nie. 
-Jade...chce mieć z tobą to dziecko i wiem, że pewnie chłopaki ci mówili, że ja nie chce mieć dzieci ale to się zmieniło. Chce mieć dzieci,a w szczególności z tobą-powiedział,a ja poczułam wielką ulgę w środku. Uśmiechnęłam się i mocno go przytuliłam. Odwzajemnił gest.
-Kocha cię Zayn-szepnęłam w jego klatkę piersiową. 
-A ja ciebie Jade-odpowiedział i dał mi buziaka w czubek głowy. 
-Wracamy na impreznę?-zapytał delikatnie mnie od siebie odsunął
-Chce iść spać-szepnęłam,a on kiwnął głową, że rozumie. Podniósł mnie i wziął mnie na "pannę młodą". Zaniósł mnie do auta, które stało pod domem Sel. Posadził mnie na miejscu pasażera,a sam wsiadł za kierownicę. Ruszyliśmy. W trakcie jazdy usnęłam trzymając rękę na brzuchu..


~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Jednak ta część będzie miała więcej rozdziałów niż 25. Nie wiem dokładnie ile ale na pewno będzie miała więcej. 

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz